

Jego pasją jest scuba diving, czyli nurkowanie i w tej dziedzinie jest profesjonalistą. Jest jednym z instruktorów organizacji „Hyper Active Team”, która swoją główną siedzibę ma w Chicago. Oprócz nurkowania interesuje się kolarstwem górskim, skokami ze spadochronem, windsurfingiem, żeglarstwem, wspinaczką górską, paintballem, narciarstwem i właściwie chyba wszystkimi sportami ekstremalnymi.
Tygodnik Polski – Co to jest „Hyper Active Team”?
Maserati Kazimierczak – Jest to organizacja skupiająca ludzi, którzy czynnie spędzają czas. Założycielem i pomysłodawcą jest Bogdan „Bo” Maciejczyk. Przesłaniem naszym jest, że lepiej spędzać czas w parku, nawet grając w bierki, niż siedząc przed telewizorem i zajadając się chipsami. Jest to grupa ludzi, która organizuje rózne wyjazdy paintballowe, wyjazdy do zatopionej kopalni w stanie Missouri, gdzie 125 stóp pod powierzchnią wody można podziwiać starą kopalnię. Oczywiście prowadzimy też różne szkolenia i kursy.
T.P. – Maserati, jak zaczęła się Twoja przygoda z nurkowaniem?
M.K. - Od małego dziecka miałem w sobie ciekawość poznawania świata. Jestem pasjonatem jakiejkolwiek formy ruchu i rekreacji. Interesowałem się wieloma sportami, ale najbardziej pociągało mnie nurkowanie. Mieszkając w Polsce nie miałem aż takich możliwości, ponieważ dopiero od kilku lat jest to sport popularny i jest coraz więcej miejsc, gdzie można ponurkować.
T.P. – Jak długo jesteś instruktorem?
M.K. Od roku mam uprawnienia, które upoważniają mnie do prowadzenia szkoleń i przyjmowania egzaminów.
T.P. – Czy każdy może nurkować?
M. K. – Każdy sport ma bariery wiekowe i tak jest też z nurkowaniem. Od 10 - 11 roku życia można zrobić wprowadzenie i takie dziecko zdobywa certyfikat „Junior Open Water”, które upoważnia go do nurkowania w asyście instruktora lub divemastera. Następnie do 15 roku może nurkować z rodzicem, a wieku 15 lat zdaje egzamin PADI (Professional Association of Diving Instructors) i dostaje certyfikat „Open Water Diver”.
T.P. – Jak długi trzeba przejść kurs, aby otrzymać certyfikat PADI?
M.K. – Pierwsze zajęcia są teoretyczne i połączone są z ćwiczeniami w wodzie. Na basenie odbywają się od 3 do 5 spotkań w zależności , jak mocna jest grupa. Zakończeniem kursu są 4 nurkowania w wodzie otwartej i tam odbywają się zaliczenia ćwiczeń, które uczyliśmy się w basenie. Egzamin w wodzie otwartej rozłożony jest na dwa dni. Oczywiście, jeśli ktoś potrzebuje więcej zajęć na basenie, albo nie radzi sobie z oddychaniem pod wodą, to ćwiczymy do skutku. Można zaliczyć kurs i nic z niego nie wynieść, ale nie o to chodzi. Woda to żywioł i często nie zdajemy sobie sprawy, jak chwila nieuwagi lub małe niedoćwiczenie może zmienić wszystko . Często zdarza mi się trenować po kilka godzin to samo ćwiczenie z kursantami i wydaje mi się, że już wszystko dobrze. A następnego dnia dostaję telefon, że jeszcze nie czują się pewni i potrzebują kilku godzin treningu. Zgadzam się, bo wiem, że to bardzo ważne. Otwarta woda to nie basen i tam trzeba posiadać pewne umiejętności, aby nurkowanie było bezpieczne i sprawiało przyjemność.
T.P. – Wiem, że interesujesz się nie tylko nurkowaniem, ale wszelkiego rodzaju sportami ekstremalnymi.
M.K. – Tak, wszystkie sporty ekstremalne są mi bliskie i właśnie tu, w Detroit, chciałbym promować i stworzyć „Hyper Active Team”. Będę poszukiwał osób, instruktorów, profesjonalistów, którzy pomogą w prowadzeniu poszczególnych grup. Ja zajmę się nurkowaniem, ale chcemy stworzyć tu również grupę kolarstwa górskiego, windsurfingu, narciarstwa itd.
T.P. Czy trzeba będzie zapisywać się, wykupować karty członkowskie i płacić regularne składki?
M.K. – Nie, nic z tych rzeczy. Jeśli będziemy się spotykać w parku na rowerach górskich, to trzeba tylko zabrać ze sobą rower i chęci, oraz dobry humor. Oczywiście, kursy, które daja nam certyfikaty, takie jak PADI, sa odpłatne, ponieważ wiąże się to z opłatą za basen, sprzęt i certyfikat. Będziemy prowadzić takie pierwsze spotkania na basenie i wtedy każdy osobiście podejmie decyzję, czy chce ukończyć taki kurs, czy nie. Nie sztuką jest zapłacić, a po pierwszej lekcji nie wrócić i stracić pieniążki. Postaram się zorganizować wyjazd na żagle do Chicago i to też będzie odpłatne, ponieważ musimy tam dotrzeć i przenocować, ale nie będą to nie wiadomo jakie koszty.
T.P.- Wszystkie sporty, zwłaszcza ekstremalne, mają granice wiekowe. Czy będzie jakaś propozycja dla najmłodszych?
M.K.- Zrodził się pomysł utworzenia klas pływania dla dzieci w wieku przedszkolnym i dla maluchów, które jeszcze nie chodzą,ale potrafią doskonale dawać sobie radę w wodzie. Taka lekcja trwa zazwyczaj od 15 do 30 min, ponieważ jest stwierdzono, że dzieci po takim czasie nie interesują się dalszą nauką. Dla nich najfajniejsze i najbardziej interesujące jest pierwsze 15-30 min. Wszystkie te informacje będę się starał zamieszczać w „Tygodniku Polskim” i na stronie internetowej, nad którą pracuję.
T.P. Maserati, dziękuje Ci za rozmowę i za to, że zechciałeś się podzielić swoją pasją z naszymi czytelnikami. Mam nadzieję, że niebawem spotkamy się na jakieś wyprawie. Oczywiście trzymam kciuki, żeby takich zapaleńców jak Ty było dużo więcej.
M.K. – Dziękuję i zapraszam wszystkich chętnych, aby stali się członkami „Hyper Active Team”, ludzi, którzy nie patrzą w przeszłość ani w przyszłość, ale z każdego dnia chcą „wycisnąć” jak najwiecej. I nieprawda, że ktoś jest za stary, albo to nie dla niego. Wszystko jest dla ludzi, trzeba naprawdę tylko troszkę chęci, a wiele przeciwności można pokonać. Pozdrawiam i do zobaczenia!
Z Masarati Kazimierczakiem dla Tygodnika Polskiego rozmawiała Ania Ambroszkiewicz. Wkrótce więcej informacji o tej ciekawej inicjatywie.